Epochsofeternity
Poradniki

3 powody, dla których Twoja pompa ciepła może pobierać za dużo prądu

Autor Andrzej Kaczmarek, Audytor energetyczny·5 grudnia 2024·7 min czytania

Większość właścicieli domów w Gdańsku i okolicach zakłada, że raz zamontowana pompa ciepła będzie działać idealnie przez lata bez zaglądania do ustawień. Niestety, z naszego doświadczenia przy 156 projektach wynika, że prawie połowa urządzeń pracuje na zbyt wysokich obrotach tylko dlatego, że nikt nie dopasował ich do konkretnego budynku. Robota zrobiona raz a dobrze wymaga poświęcenia chwili na parametry, które realnie tną wydatki.

Zbyt stroma krzywa grzewcza

W styczniu 2024 roku, kiedy temperatura w Gdańsku spadła do -12 stopni, odwiedziliśmy dom jednorodzinny o powierzchni 142 metrów kwadratowych w dzielnicy Osowa. Właściciel, pan Marek, skarżył się na rachunki za prąd przekraczające 930 złotych miesięcznie. Po krótkiej analizie parametrów w menu serwisowym odkryliśmy, że krzywa grzewcza była ustawiona na sztywny parametr 1.6, co jest typowe dla starych grzejników żeliwnych, a nie dla nowoczesnej podłogówki ułożonej co 12 centymetrów. Pompa pchała w rury wodę o temperaturze 44 stopni, mimo że przy takim ociepleniu styropianem grafitowym wystarczyłoby spokojnie 31 stopni.

Zmiana tego jednego ustawienia zajęła nam równe 9 minut, a rachunek za luty, mimo podobnej aury, spadł o solidne 168 złotych. Krzywa grzewcza to serce systemu – jeśli jest zbyt stroma, sprężarka załącza się częściej i pracuje na wyższych obrotach, co skraca jej życie. Szczerze mówiąc, większość monterów zostawia ustawienia fabryczne, bo tak jest szybciej, ale to Ty płacisz potem za ich pośpiech. Rachunki nie kłamią, więc warto sprawdzić ten parametr w pierwszej kolejności, zwłaszcza gdy na zewnątrz jest około zera stopni.

Zbyt wysoka temperatura wody w rurach to najprostsza droga do wyrzucania pieniędzy w błoto każdej zimy.
Zbyt stroma krzywa grzewcza

Brak izolacji na rurach w kotłowni

Często spotykamy sytuacje, gdzie klient inwestuje 43 tysiące złotych w markową pompę, ale oszczędza 150 złotych na porządnych otulinach do rur. W jednym z domów na gdańskich Siedlcach zmierzyliśmy, że 14 metrów niezaizolowanych rur miedzianych w nieogrzewanej piwnicy działało jak jeden wielki grzejnik. Temperatura wody wypływającej z pompy wynosiła 35 stopni, ale do rozdzielacza na piętrze docierało już tylko 31.4 stopnia. Te 3.6 stopnia straty pompa musiała nadrabiać ciągłą pracą, co w skali sezonu grzewczego kosztowało właściciela dodatkowe 240 złotych.

Izolacja powinna mieć grubość przynajmniej taką samą jak średnica rury, a najlepiej, żeby była to pianka kauczukowa o grubości 25 lub 30 milimetrów. Bez lania wody, same fakty: rury w kotłowni muszą być zimne w dotyku od zewnątrz, nawet gdy pompa grzeje na pełnej mocy. Jeśli czujesz ciepło bijące od instalacji, to znaczy, że ogrzewasz sufit w piwnicy zamiast salonu. Poprawienie tego to robota na jedno popołudnie i kilka metrów otuliny ze sklepu budowlanego, a różnicę zobaczysz już przy następnym odczycie licznika.

Brak izolacji na rurach w kotłowni

Zatkane filtry i opory hydrauliczne

Trzecim powodem, który drastycznie podnosi zużycie energii, jest brud w układzie. Każda instalacja posiada filtr siatkowy, który ma chronić pompę przed opiłkami czy osadem. Jeśli filtr jest choćby w 31% zapchany, pompa obiegowa musi pracować z mocą 85-88.4%, żeby przepchnąć wodę przez układ. W normalnych warunkach powinna zużywać około 15-25 watów, a przy zatkanym filtrze bierze ich 60. To niby małe liczby, ale pompa obiegowa pracuje przez 4500 godzin w roku, więc waty szybko zamieniają się w kilowatogodziny na fakturze.

Widzieliśmy przypadki, gdzie przez zanieczyszczoną wodę w układzie (brak separatora magnetycznego) wydajność całego systemu spadła o prawie 14%. Urządzenie zgłaszało błędy przepływu, a grzałki elektryczne wspomagały pracę sprężarki częściej, niż było to konieczne. Czyszczenie filtra siatkowego trwa 12 minut i wymaga jedynie zakręcenia dwóch zaworów. Działa jak należy od pierwszego dnia, pod warunkiem, że dbasz o drożność rur. Jeśli nie robiłeś przeglądu od dwóch sezonów, to niemal pewne, że tam w środku jest co czyścić.

Czysty filtr to mniejszy opór dla wody i lżejsza praca dla Twojego portfela.
Zatkane filtry i opory hydrauliczne

Niewłaściwy harmonogram c.w.u.

Ostatnia sprawa to przygotowanie ciepłej wody użytkowej (c.w.u.). Wiele osób ustawia pompę tak, aby utrzymywała 50 stopni w zasobniku przez 24 godziny na dobę. To błąd. Straty postojowe zbiornika są spore, zwłaszcza jeśli stoi on w chłodniejszym garażu. Optymalne ustawienie to 42-44 stopnie i grzanie wody w określonych oknach czasowych, na przykład godzinę przed wieczornymi kąpielami. U jednego z naszych klientów w Pruszczu Gdańskim zmiana harmonogramu grzania wody z 'zawsze' na dwa bloki po 2 godziny dziennie skróciła czas pracy pompy o 52 minuty na dobę.

Warto też sprawdzić cyrkulację ciepłej wody. Jeśli masz pompę cyrkulacyjną, która chodzi bez przerwy, to działa ona jak chłodnica dla Twojego zbiornika. Wystarczy prosty programator za 40 złotych, który włączy cyrkulację tylko rano i wieczorem. Takie małe usprawnienia sumują się do konkretnych kwot. Pamiętaj, że pompa ciepła najbardziej lubi stabilną pracę na niskich temperaturach – każda próba nagłego dogrzania wody do 55 stopni w krótkim czasie zmusza sprzęt do nieefektywnego wysiłku.

Informacje prawne

Nota prawna i dane firmy

Podane tu informacje są tylko orientacyjne i nie stanowią profesjonalnej porady inżynieryjnej.

Epochsofeternity · ul. Grunwaldzka 211, 80-266 Gdańsk, Polska · NIP: 5833410293 · KRS: 0000394810 · REGON: 192847501 · Kapitał zakładowy: 200 000 PLN

+48 58 341 92 64 · energy@epochsofeternity.com